Podczas tej przerwy prawie dwu miesięcznej, nie zrobiłam niestety nic z filcu, ale muszę się wziąć bo mam parę zamówień i muszę je skończyć do marca.
Za to żeby się zrewanżować dzisiaj pokażę Wam bluzkę z niby baskinką. Kiedyś już dawno temu kupiłam za dużo bluzkę. Strasznie spodobał mi się kolor i wzór na niej. A że była o kilka rozmiarów za duża przeszła małą przemianę.
Tak wyglądała przed.
A to wzór jaki na niej się znajduje.
Za wzór posłużyła mi inna bluzka. Jedyną rzeczą jaką zostawiłam w takim samym stanie był dekolt. Nie jestem jedynie zadowolona z baskinki dziwnie jakoś się układa. Chyba będę musiała ją jakoś przeszyć jeszcze. Ale muszę nad tym pomyśleć. Bluzka już miała swój debiut i jak najbardziej nadaje się na wyjścia.
Niestety zdjęcia na mnie nie są powalające. Ale tak to jest jak się je samemu robi. Jak będę miała jakieś ładniejsze to dorzucę.
Pozdrawiam serdecznie
Natalia