Magicznych Świąt Bożego Narodzenia.
Niech najbliższe święta upłyną Wam w szczęściu
i radości.
Wszystkiego dobrego życzy
Natalia
Magicznych Świąt Bożego Narodzenia.
Niech najbliższe święta upłyną Wam w szczęściu
i radości.
Wszystkiego dobrego życzy
Natalia
Jeśli ktoś byłby zainteresowany wystawiam tutaj parę broszek na sprzedaż. W razie pytań proszę pisać tutaj w komentarzach lub na adres mailowy natalia_jaworek@interia.pl :)
broszki fuksjowe 13 złotych za sztukę
broszki pomarańczowa z guzikiem i pomarańczowo – fuksjowa 10 złotych za sztukę
broszka fuksjowa i pomarańczowa 15 złotych za sztukę (mała)
broszka kot i kurka 10 złotych za sztukę
wąsy małe: 7 złotych za sztukę, duże 9 złotych za sztukę
parasolki 8 złotych za sztukę
spinki wiatraczki i biedronki 4 złote za 2 sztuki
Do wszystkiego należy doliczyć koszty wysyłki wg cennika Poczty Polskiej.
Pozdrawiam
Natalia
Dzisiaj pokażę Wam najmniejsze elementy do spinek do włosów jakie udało mi się zrobić w ostatnim czasie. Będą jeżyki, wiatraczki i mufinki. Wielką radość miałam przy robieniu tych maleństw.
Jeszcze muszę dokupić spinki brązowe. Jednak nie jest to łatwe bo u mnie w okolicy są spinki ale w innych kolorach niż ja potrzebuję.
Teraz chyba już pora na przygotowywania do świąt. A wy już zaczęłyście szykowanie prezentów i innych niespodzianek??
Pozdrawiam serdecznie
Natalia
Mam totalną pustkę w głowie…
Dlatego teraz zdjęcia. Ania do której wczoraj powędrowały podkładki długo musiała na nie czekać, ale mam nadzieje, że jej się podobają i będą jej służyć.
Filc grubości 4 mm. Kolor jasny zielony. 6 podkładek w tym jedna z napisem. Zdjęcia zrobiłam jeszcze przed końcową obróbką w nocy.
Zrobiłam też podkładki w kształcie puzzli, od dawna takie chciałam zrobić i już leżą na moim biurku. Słońce u nas dzisiaj świeci dlatego takie prześwity są na zdjęciach.
Oj strasznie mi się podobają. Zrobię jeszcze takie podkładki w innych kolorach.
A teraz uciekam do nauki.
Pozdrawiam,
Natalia
Nadrabiam zaległości blogowe, dlatego dzisiaj kolejny post. Tym razem gościem specjalnym będą sowy. Aczkolwiek słyszałam, że nie są już takie popularne a ich miejsce powoli zajmują liski. Może tej jesieni uda mi się zrobić takiego liska-chytruska.
A tymczasem zapraszam na sowi post.
A następnym razem będą koty :)
Pozdrawiam
Natalia
Największym moim motywatorem jest moja mama. W tak ekspresowym tempie nie powstałby ten post i jego główny bohater. Wczoraj rano dała mi do zrozumienia, że już czas uszyć poszewki na jaśki, które miały być prezentem dla mojej siostry. Poduszki moja mama zrobiła własnoręcznie z pierza gęsiego. Więc mi tylko pozostało uszycie poszewek. Tkanina to bardzo przyjemny w dotyku flausz. Trochę trudno się go szyło ponieważ ciągle mi coś uciekało, rozjeżdżało ale efekt końcowy jest wart tego trudu. Duży problem miałam też z wszyciem zamku, co jak co ale to mi najdłużej zeszło. Reszta to już przyjemność.
Ja uważam, że poszewka jest ciut za duża, ale moja mama mówi że tak jest lepiej, więc musi tak pozostać.
Teraz jeszcze został mi ten drugi materiał. Mam nadzieje, ze uda mi się go wykorzystać w najbliższym czasie.
Pozdrawiam serdecznie,
Natalia
Dużo się ostatnio dzieje, ale nie jest to związane z moimi robótkami. Sukienka leży nie zszyta, materiały na bluzkę i poszewki też, nie mówiąc o innych rzeczach do dokończenia. Jednak mi ta jesień nie sprzyja kreatywnie…
Spinam się co jakiś czas i nadrabiam zaległości. Wczoraj udało mi się myszy zrobić. W kolejce czekają jeszcze sowy, koty i podkładki.
A udało mi się jeszcze kurkę zrobić.
A tutaj materiały które czekają i czekają cierpliwie aż coś z nich powstanie. Od góry materiał na bluzę a ten różowy to na poszewki.
Pozdrawiam niedzielnie :)
Natalia