Obserwatorzy

sobota, 17 grudnia 2016

Peepa Pig

Nie wiem jakim cudem udaje mi się pisać tego posta. Zazwyczaj w każdą sobotę o tej porze byłam tak padnięta, że nie miałam siły nic zrobić. Nie wiem też jakim cudem udało mi się uszyć poduszkę i kocyk z Peepą. Chyba tylko myśl, że osoba dla której szyje kocha Peepe.

Święta coraz bliżej, a ja jeszcze nigdy nie byłam tak w tyle z przygotowaniami. Nie zrobiłam ani jednej kartki ani jednej ozdoby - mam jednak nadzieje, że uda mi się to nadrobić jutro :)

A teraz Peepa w roli głównej. Która już poleciała w świat, więc tylko takie zdjęcia na szybko przed pakowaniem.






Pozdrawiam gorąco
Natalia

7 komentarzy:

  1. Piękne podusie a Pepa widzę, że króluje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne podusie a Pepa widzę, że króluje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne podusie a Pepa widzę, że króluje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne podusie a Pepa widzę, że króluje :)

    OdpowiedzUsuń