Ale bez zbędnych słów. Filcowy - z kolorowych kółek, mozolnie wycinanych w pocie czoła. Kiedyś zrobiłam podobnie bransoletkę i kolczyki. Od razu znalazły swojego właściciela. Tak szybko, że nawet nie zdążyłam sfotografować.
Drugi z perełek.
A teraz zmykam do dalszego sprzątania. A potem może zdążę jeszcze coś uszyć.
P.s. A już niedługo niespodzianka. Tylko muszę się do niej odpowiednio strategicznie przygotować.
Witam wszystkich nowych obserwatorów. Dziękuje za wszelkie komentarze. Nawet nie wiecie jak mi miło jak je czytam. Buziaki :*
Pozdrawiam,
Natalia