Cieszę się bardzo, że w końcu udało mi się skończyć moją pierwszą sukienkę. Problemów miałam co nie miara. I wiem ile błędów popełniłam. Mam nadzieje, że następne sukienki będą się szyły lepiej. Ale będę ćwiczyła - więc na pewno tak będzie.
Sukienkę kiedyś Wam już pokazywałam. Pisałam, że kilka razy wszywałam zamek. Potem w biodrach było za mało i długo też szukałam koronki żeby wstawkę zrobić. Jak już znalazłam. To miałam problem z jej wszyciem - żeby nie skłamać 3 godziny się z nią męczyłam. Ale w końcu udało się. Materiał był tani - kupiłam na promocji - żeby nie żałować jak nie wyjdzie. Chyba najdroższy z tego wszystkiego to był zamek.
Nie posiadam rewelacyjnych zdjęć, bo nie miał mi kto ich zrobić. A jak niektóre wiedzą samemu się ciężko pstryka. Więc wybaczcie za ich jakość.
Oczywiście przyjmę wszystkie uwagi, które ktoś wypatrzy.
A i bym zapomniała: wykrój zaczerpnęłam ze strony
http://www.papavero.pl/
I żeby nie było jeszcze drugie "z głową". Zbliżenia nie mam to drugie zdjęcie takie sobie. No ale lepszego efektu nie udało mi się zrobić.
Pozdrawiam,
N.