W zeszłym tygodniu pokusiłam się o uszycie spodenek. Niestety od dłuższego czasu mam problem z drukarką i nie mogę drukować wykrojów. Przypomniałam sobie jednak, że na jednym z blogów ukazał się calkiem niedawno wpis jak zrobić wykrój i jak później uszyć spodenki. Dokładniej mówiąc mam na myśli blog http://joanka-z.blogspot.com/.
Nie obyło się jednak w moim wydaniu bez poprawek. Bo jak zawsze przez moje niedopatrzenie coś pomieszałam.
Zainteresowanych odsyłam do wpisów:
1. Jak zrobić wykrój: http://joanka-z.blogspot.com/2012/07/jak-zrobic-wykroj-spodenek-krok-po.html
2. Jak uszyć spodenki: http://joanka-z.blogspot.com/2012/07/jak-uszyc-spodenki-krok-po-kroku.html
A teraz moja mała prezentacja:
Materiał użyłam, ten który dostałam w prezencie od Izy http://szycieisabell.blogspot.com/
Pozdrawiam
N.
Obserwatorzy
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 23 lipca 2012
środa, 18 lipca 2012
Co kryje szafa Twojej sąsiadki?!?!?!
Jeśli jest to kawałek materiału - to pewnie masz uśmiech na twarzy. Jeśli się okaże, że podaruje Ci go to jesteś w siódmym niebie.
Ja dostałam. Leży sobie teraz już pocięty. I tylko myślę o tym jak daleko do pasmanterii - ale to nie problem. Gorszy mam problem jak zrobić sukienkę a dokładniej jak zrobić górę do niej. Jutro będę kombinowała. Jak uszyję to będzie w sam raz na upały ;)
Mam jeszcze parę spódnic do przeróbki. Więc pracy będę miała co nie miara.
Pozdrawiam,
N.
Ja dostałam. Leży sobie teraz już pocięty. I tylko myślę o tym jak daleko do pasmanterii - ale to nie problem. Gorszy mam problem jak zrobić sukienkę a dokładniej jak zrobić górę do niej. Jutro będę kombinowała. Jak uszyję to będzie w sam raz na upały ;)
Mam jeszcze parę spódnic do przeróbki. Więc pracy będę miała co nie miara.
Pozdrawiam,
N.
czwartek, 28 czerwca 2012
Sukienka - moja pierwsza :)
Cieszę się bardzo, że w końcu udało mi się skończyć moją pierwszą sukienkę. Problemów miałam co nie miara. I wiem ile błędów popełniłam. Mam nadzieje, że następne sukienki będą się szyły lepiej. Ale będę ćwiczyła - więc na pewno tak będzie.
Sukienkę kiedyś Wam już pokazywałam. Pisałam, że kilka razy wszywałam zamek. Potem w biodrach było za mało i długo też szukałam koronki żeby wstawkę zrobić. Jak już znalazłam. To miałam problem z jej wszyciem - żeby nie skłamać 3 godziny się z nią męczyłam. Ale w końcu udało się. Materiał był tani - kupiłam na promocji - żeby nie żałować jak nie wyjdzie. Chyba najdroższy z tego wszystkiego to był zamek.
Nie posiadam rewelacyjnych zdjęć, bo nie miał mi kto ich zrobić. A jak niektóre wiedzą samemu się ciężko pstryka. Więc wybaczcie za ich jakość.
Oczywiście przyjmę wszystkie uwagi, które ktoś wypatrzy.
A i bym zapomniała: wykrój zaczerpnęłam ze strony http://www.papavero.pl/
I żeby nie było jeszcze drugie "z głową". Zbliżenia nie mam to drugie zdjęcie takie sobie. No ale lepszego efektu nie udało mi się zrobić.
Pozdrawiam,
N.
Sukienkę kiedyś Wam już pokazywałam. Pisałam, że kilka razy wszywałam zamek. Potem w biodrach było za mało i długo też szukałam koronki żeby wstawkę zrobić. Jak już znalazłam. To miałam problem z jej wszyciem - żeby nie skłamać 3 godziny się z nią męczyłam. Ale w końcu udało się. Materiał był tani - kupiłam na promocji - żeby nie żałować jak nie wyjdzie. Chyba najdroższy z tego wszystkiego to był zamek.
Nie posiadam rewelacyjnych zdjęć, bo nie miał mi kto ich zrobić. A jak niektóre wiedzą samemu się ciężko pstryka. Więc wybaczcie za ich jakość.
Oczywiście przyjmę wszystkie uwagi, które ktoś wypatrzy.
A i bym zapomniała: wykrój zaczerpnęłam ze strony http://www.papavero.pl/
I żeby nie było jeszcze drugie "z głową". Zbliżenia nie mam to drugie zdjęcie takie sobie. No ale lepszego efektu nie udało mi się zrobić.
Pozdrawiam,
N.
czwartek, 19 kwietnia 2012
Co tam uszyłam sobie....
Chciałam przypomnieć Wam o niespodziance dla Was. Kto jeszcze nie skorzystał niech klika w link http://prostolinijnosc.blogspot.com/2012/04/niespodzianka-dla-czytelnikow.html
W planach miałam dzisiaj wiele do zrobienia. Choćby dokończyć to co Wam chce dzisiaj pokazać. Ale niestety nie mam już dzisiaj sił. Co dziwne wykończyły mnie najbardziej zakupy na które wybrałam się z mamą. Muszę się Wam przyznać że ja nie bardzo lubię chodzić po sklepach itp. Uległam namowom mamy i obie dostałyśmy nauczkę. W mieście tłum ludzi niewyobrażalny. Nie dziwi mnie to ponieważ zrobiło się cieplej, deszcz nie pada więc ludzie powychodzili z domów i zapragnęli zakupów. Pomijając fakt, że nic fajnego nie było. A jeśli już było to drogie przeokropnie. I po trzech godzinach zakupów miałam tylko dwa lakiery do paznokci plus odżywka i balsam do ciała. To na tym koniec. Oczywiście zakupów spożywczych nie liczę. W empiku pokusiłam się o 4 arkusze filcu - ponieważ była nowa dostawa i jak dotąd przywieźli jakieś inne kolory niż zwykle. W drodze powrotnej jednak zepsuł nam się samochód. Wrrr......2 km od domu. Więc my biedne siedzimy w samochodzie i próbujemy się dowiedzieć co się stało. Nie udało nam się jednak ponieważ po tym co wyniosłam z kursu na prawo jazdy de facto nie wiele się przydało. Tata i brat przez telefon nie za bardzo pomogli. Wszyscy znajomi w pracy. Dopiero przypadkowy chłopak nam pomógł. Niedaleko był warsztat samochodowy i zostawiłyśmy tam samochód. Co się później okazało jak tata tam pojechał, że z samochodem wszystko w porządku. Samochód odpalił po godzinie - od momentu jak zdecydowałyśmy się iść na nogach do domu. Cóż za złośliwość rzeczy martwych. Po dzisiejszej eskapadzie znienawidziłam zakupy już do końca!!!! Teraz zakupy tylko on-line.
Oh.....rozpisałam się trochę :)
Dobrze. W takim wypadku pokażę Wam co udało mi się zrobić ostatnio. Koleżanka zamówiła u mnie trzy tildowe króliki. Powstały w ekspresowym tempie. Wycinanie, szycie to bajka. Gorzej z wypychaniem - jakoś tego nie lubię. A i jeszcze szycie ubranek dla nich okazało się dla mnie największą przyjemnością. Najpierw sobie wykrój zrobiłam a potem wycinałam i szyłam. Takie małe fajne ubranka. Jeszcze muszę poprawki zrobić i w poniedziałek wysyłam króliki w świat. Teraz pokaże Wam zdjęcia. Ale jeszcze są nie dokończone. Jak skończę to również pokażę Wam efekt końcowy.
| To zdjęcie już Wam chyba pokazywałam. |
| Tutaj cała trójka w oczekiwaniu na oczka, pyszczki i ubranka. |
| Również trójka. Już prawie ubrana. Ah te różowe leginsy ;) |
| Modnie ubrana. W końcu w tym sezonie królują pastele. |
| Farmer - bo w ogrodniczkach będzie chodził. |
| Ona już nie jest goła. Uszyłam jej czarną bluzeczkę, ale wymaga kilku poprawek. |
A tu macie gratis. Różowe leginsy - podczas szycia lekko się zabrudziły i musiałam je wyprać:
| Tutaj podczas procesu suszenia :) |
Kochane to tyle na dzisiaj.
Pozdrawiam Was serdecznie.
Życzę miłego weekendu. Odezwę się dopiero w poniedziałek.
Papa
N.
Subskrybuj:
Posty (Atom)