Obserwatorzy

sobota, 8 października 2016

Jedenaste Święto Miodu w Płazie

Dzisiaj na moim blogu wróci gorąca atmosfera minionego lata. Jeszcze we wrześniu organizacje w Płazie, w miejscowości gdzie mieszkam zorganizowały Jedenaste Święto Miodu.
Głównym pomysłodawcą jest biblioteka w której pracuje. I jako pracownik włączyłam się bardzo aktywnie nad przygotowaniem tego dnia dla mieszkańców. Przygotowanie trwały bardzo długo, załatwienie wszystkiego pochłonęło sporo czasu i energii osób zaangażowanych w to przedsięwzięcie. 


Od samego początku Święto Miodu nastawione jest na promowanie zdrowego stylu życia, profilaktyki zdrowotnej, promowaniu naszego regionu. A przede wszystkim na promocji produktów pszczelich i całej kultury związanej z pszczelarstwem. I tak było tym razem. Wokół sceny zgromadzili się pszczelarze - którzy sprzedawali własne wyroby. Pokazana była żywa pasieka - niemała frajda dla wszystkich dużych i małych. Wraz z pszczelarzami swoje przedmioty rękodzielnicze prezentowali różnorodni wystawcy. Była biżuteria, obrazy, maskotki i inne przedmioty które można było zakupić. 

Na scenie prezentowali się zarówno nasi lokalni artyści jak również zaproszeni goście. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Cieszy mnie bardzo fakt, że w takiej mała miejscowość można i udaje się zorganizować taka imprezę dla mieszkańców. Zabawa była na prawdę super, mam nadzieje, że za rok również uda się przygotować już kolejne Dwunaste Święto Miodu.

Zapraszam Was na relację fotograficzną :)








Gwiazda Jedenastego Święta Miodu grupa kabaretowa Trutnie






Słodkości zakupione na imprezie

Oraz dużo, dużo miodu....faceliowego, rzepakowego, akacjowego i wielokwiatowego z lawendą


Pozdrawiam,
Natalia

piątek, 23 września 2016

Arbuzowa jesień

I jesień się już zaczęła. Po wakacjach została już tylko opalenizna i wiele wspomnień. 

Robi się coraz zimniej więc ciepła bluza w soczyste arbuzy będzie jak znalazł. 






Pozdrawiam serdecznie
Natalia

poniedziałek, 12 września 2016

Folk

Chyba każdy z nas lubi otaczać się pięknymi dodatkami w naszych domach. 
Ja powoli zaczęłam robić żeby tak było. Do pokoju dziennego uszyłam poszewki w wzory ludowe - tak popularne, że prawie każdy szyje z nich poszewki, pościele i inne elementy. 





Muszę nieskromnie przyznać że bardzo ładnie mi wyszły te poszewki. Nawet zamki wszyłam bez większych problemów. A z nimi mam zawsze duży problem. Więc zazwyczaj robię poszewki na zakładkę.

Pozdrawiam,
Natalia



poniedziałek, 5 września 2016

Prezenty

Szyje dla innych. Dla siebie ostatnio nie bardzo mam czas. Chociaż teraz zaczynam urlop to może będę mogła poświęcić parę godzin żeby dokończyć parę rzeczy, które kiedyś zaczęłam.

Postanowiłam sobie ostatnio, że postaram się odwiedzić wszystkich moich znajomych, których dawno nie widziałam. Najbardziej upragnione spotkanie już było. Z moją serdeczną koleżanką, którą poznałam na pierwszym roku studiów, i z którą dużo przeżyłam spotkałam się w Wadowicach. Cudownie było ją znowu zobaczyć. I oczywiście super że przyjechała ze swoimi córeczkami. 
I dla nich właśnie uszyłam poduszki. 



Oprócz poduszek każda z nich dostała broszkę sowę.



Kolejną rzeczą jakiś uszyłam była zawieszka. Mam nadzieję, że już trafiła do swojej właścicielki.
Wykonana z filcu z wypełnieniem kulkowym.





Pozdrawiam
Natalia

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Bratysława

Dawno nigdzie nie byłam na żadnym krótszym czy dłuższym wyjeździe. A ja lubię podróżować. Dużo czytam jak inni pakują swój plecak i jadą choćby na jeden dzień żeby coś zobaczyć, czy żeby odpocząć. Postanowiłam sobie, że od czasu do czasu w miarę wolnego czasu będę gdzieś jeździła. Pierwszy wybór padł na Bratysławę. 
Tanie bilety, niedaleka odległość - więc pomyślałam dlaczego nie. 

Mój wyjazd należał raczej do hard-korowych. Z domu wyjechałam o 19.00 do Krakowa a potem autobusem o 23.30 do Bratysławy. Tam dotarłam o 5.00 rano. spacerowałam dużo po Bratysławie. Na zwiedzenie Bratysławy miałam jeden dzień do godziny 18.00 bo wtedy wracałam autobusem do Krakowa. I mogę powiedzieć że to w zupełności wystarczy :)


Puste uliczki, nigdzie żadnych tłumów - czyli Bratysława o 6 rano :)




Piękny widok na Dunaj

W tle Nowy Most z dziwaczną restauracją

Bratislavsky hrad, czyli zamek jeden z najważniejszych zabytków w mieście. 



Brama Michalska
 A na rogu dwóch ulic słynny Cumil.


Wybrałam się również za miasto zobaczyć ruiny zamku w Devin. Piękne ruiny położone w malowniczym miejscu na skalnym kopcu w dorzeczy rzek Dunaj i Morava.







Pogoda dopisała. Mogłoby być nawet ciut mniej stopni. I nawet dobrze, że do Bratysławy przyjechałam wczesnym rankiem kiedy nie było jeszcze tłumów turystów. 

Teraz pora pomyśleć o innym ciekawym miejscu.

I mam nadzieję, że będę tutaj częściej. Muszę  wziąć się za siebie i wprowadzić pełną mobilizację.

Serdecznie pozdrawiam
Natalia

wtorek, 23 lutego 2016

Motor poduszka

Jeszcze przed moim styczniowym wyjazdem do siostry, napisała do mnie pani Paulina, że chciałaby zrobić prezent swojej siostrze, która uwielbia motocykle. I tak po raz drugi uszyłam poduszkę w kształcie motoru. Uff...pracy było sporo. Ale udało się. Zarówno ja i pani Paulina byłyśmy zadowolone. I najważniejsza osoba - solenizantka Monika również.

Cieszę się bardzo, że uszczęśliwić mogłam jakąś osobę. Dosłownie parę zdjęć z etapów tworzenia.





A tutaj motor w całej okazałości.




Pozdrawiam 
i do następnego postu

niedziela, 21 lutego 2016

Więcej niż rok

Bardzo długi czas mnie tutaj nie było. Nie szyłam, nie robiłam żadnych ozdób filcowych – ale za to dużo pracowałam. A wtedy kiedy miałam wolne jakoś daleko mi było to tych ręcznych spraw. Kiedy tak mijał dzień za dniem, przyszły święta jedne i drugie; pomimo tych wszystkich pięknych ozdób, które były brakowało mi jednak czegoś. I chociaż nie mam za wiele czasu, chcę tutaj wrócić i zacząć w miarę regularnie dodawać posty – różne, różniaste.

Ostatnio tak się złożyło, że szyję dość sporo. A to poduszę na Walentynki, a to sowę na aukcje i wiele innych rzeczy.


Ponieważ już jest po święcie zakochanych, to może pokaże moją poduszkę którą szyłam na potrzeby dekoracyjne do biblioteki w której pracuje. W zeszłym tygodniu miałyśmy koncert Walentynowy – całą dekoracje, ciasteczka zrobiłyśmy same. Wszystko w klimacie kawiarenki. Było na prawdę super.






Jedną z atrakcji naszego koncertu była foto-budka. Oczywiście akcesoria zrobiłam sama.





autorem dwóch ostatnich zdjęć jest nasz informatyk: Bogdan :)




Pozdrawiam
i do następnego posta