Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fuksja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fuksja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 lutego 2012

Pozytywny post...

Ostatnio spotkało mnie wiele dobrego. Ale czas na te podsumowania będzie później. Dzisiaj post o bransoletkach.


Dzisiaj chciałabym Wam pokazać co ostatnio zrobiłam. Kiedyś już wspominałam że zamówiłam sobie koraliki do samodzielnego wyrobu biżuterii. Już prawie wszystko wykorzystałam. Więc zamawiam nowe. A na zdjęciach to co udało mi się zrobić. (Już we wcześniejszych postach pokazywałam parę rzeczy)

Niestety na dwóch pierwszych bransoletkach widać żyłkę. Nie wynikło to z mojego niedbalstwa. Tylko z braku nożyczek takich małych do podcinania. Kupiłam ostatnio takie ale przy pierwszych próbach przecięcia nie działały tak jak powinny. Tak na prawdę tną tylko papier :/ nie rozumiem jak można ludzi oszukiwać i sprzedawać im niedziałające nożyczki. Wina też leży po mojej stronie bo mogłam wypróbować w sklepie. No ale tak to jest jak człowiek się spieszy. Teraz mam nauczkę.


sprzedana

Oj kocham ten kolor :)

Sprzedana


A w ogóle dzisiaj Tłusty Czwartek, więc śmiało jedzcie pączki. Smacznego

Pozdrawiam,
N.

czwartek, 9 lutego 2012

Serduszko puka w rytmie....

Me traes nalgas
"To miłość" E. McKean



Żeby nie zaniedbać mojego postanowienia noworocznego: jeden post w tym tygodniu musi się pojawić. Jutro jadę na weekendowe zajęcia - więc na pewno nie będę miała czasu. Post nie będzie pisany na siłę, ponieważ ostatnio udało mi się zrobić jeszcze trochę broszek na (nie)specjalną* okazję.


*do wyboru, jak kto woli; wiadomo Walentynki nie każdemu muszę się podobać, nie każdy musi ten dzień świętować ;)

A tutaj kilka filcowych fuksjowych (nie czerwonych) serduszek.
Mama szczerze mi powiedziała, że jej się nie podobają. Powód: za cienkie ;) tutaj akurat dałam tylko jedną warstwę filcu.

Tu aż trzy warstwy filcu.

Mój znak rozpoznawczy teraz: znak zapytania w sercu: Czyli gdzie jest ta miłość.



Właśnie zbliżają się Walentynki i uświadomiłam sobie, że ostatnio nabyłam fajną książkę. To miłość! E. Mc Kean. Czyli Język miłości dla miłośników języka i nie tylko. Ciekawa książka prezentująca jak w różnych językach zostaje wyrażona miłość i inne sytuacje z nią związane. Takie jak: zaloty i uwodzenie, czułe słowa czy deklaracje i oświadczyny. Polecam. A w moim mniemaniu można sobie takie czułe słówka pisać w różnych językach, a co najlepsze mało kto nas zrozumie:

Więc:
Wewe ni wangu tu.
Traer azorrillado.

A na koniec jeszcze coś miłego. Tym razem dla ucha i duszy. Ja swoje serce rozgrzewam przebojami na lato. Również polecam.....




Pozdrawiam
Natalia