Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą broszki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą broszki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 października 2012

Jak przechowuję broszki

Obiecany wczoraj post udało mi się napisać dzisiaj.

Chciałoby się napisać, że tworzony przy porannej kawie...niestety czas na ten cudowny napój w swoim życiu ograniczam do jednej filiżanki na tydzień!!! Jak dla mnie to wielkie ograniczenie szczególnie, że podczas studiów wypijałam hektolitry kawy potem już mniej. Czas jednak zadbać o swój organizm. Dlatego towarzyszy mi zielona herbatka :)

Wracając do tematu, napiszę teraz kilka faktów (oczywiście do osób które posiadają broszki z filcu zrobione przeze mnie):


  • broszki które posiadacie są częściowo szyte ręcznie a częściowo klejone
  • każdą broszkę zaimpregnowałam trzykrotnie
  • impregnacja ma na celu zabezpieczenia jej przez kurzem, brudem oraz wilgocią

Tyle faktów. Ale jak to się ma do rzeczywistości. Owszem zaimpregnowane broszki nie przyciągają do siebie takiej samej ilości kurzu jak nie zaimpregnowane. Nie oznacza to jednak, że mamy o nie nie dbać. Dla większości dziewczyn przygotowałam pudełeczka, w których można przechowywać broszki. Dobrym sposobem jest również spakowanie broszki czy naszyjnika z filcu do woreczka strunowego.

Ważne jest również, żeby unikać wilgoci i nadmiernej ilości wody (opady deszczu czy śniegu).

Ja w swojej garderobie mam wyznaczoną półeczkę na biżuterię. W miarę mam wszystko ułożone. Jedak potrzebuję zrobić porządek z naszyjnikami. Czekam na jakąś inspirację - mam nadzieje, że szybko przyjdzie. Na zdjęciu zaznaczyłam gdzie są moje broszki. Na razie schowane w woreczku. Jednak szukam im odpowiedniego pudełka - najlepiej takiego płaskiego z dużą ilością przegródek.

W woreczkach strunowych ułożyłam broszki kolorystycznie - jeśli jest to większy woreczek. Jeśli mniejszy to już pojedynczo staram się układać.




Muszę się również przyznać, że część broszek wystawiłam na światło dzienne. Są one przypięte do tablicy korkowej.


Na pierwszy rzut oka wyglądają dobrze. Jednak ta jasno różowa i okrągła z kółeczkami w środku nie zostały zaimpregnowane są już brudne i co gorsza lekko wymięte. Spróbuję wyprasować je i dam znać jak poszło, na wciśnięty brud już nic nie pomogę niestety.

Pamiętajcie również, o tym, żeby nie zostawiać broszek w szalach czy na swetrach - nie są one wykonane w grubego filcu i niestety mogą ulec deformacji.

Na dzisiaj to tyle jeśli któraś z Was miałaby jakieś pytanie chętnie odpowiem.


Dziękuje za odwiedziny i liczne komentarze. Miłej niedzieli życzę.

Pozdrawiam,
Natalia

czwartek, 7 czerwca 2012

Mała wyprzedaż

Witajcie,

Dzisiaj wystawiam część broszek, które przeznaczam na sprzedaż. Jeśli ktoś byłby zainteresowany konkretną broszką proszę o maila (bajka-86@wp.pl). Na wszystkie pytania chętnie udzielę odpowiedzi.

ze względu na wąską łodygę kwiatka jest on zapinany na agrafkę, 7 złotych plus koszty przesyłki


15 złotych plus koszty przesyłki/SPRZEDANE

15 złotych plus koszty przesyłki

żółto-fioletowy kwiatek, 8 złotych plus koszty przesyłki


biało-fioletowa 12 złotych plus koszty przesyłki/BRAK

biało-niebieska 12 złotych plus koszty przesyłki/SPRZEDANA


różowy kwiatek 10 złotych plus koszty przesyłki

okrągła broszka z kolorowym kwiatkiem 7 złotych plus przesyłka / płaska broszka

5 złotych plus przesyłka / średnica 4 cm -płaska broszka

5 złotych plus przesyłka / średnica 4 cm - płaska broszka

5 złotych plus przesyłka / średnica 4 cm - płaska broszka

6 złotych plus przesyłka / średnica 4 cm

5 złotych plus przesyłka / średnica 4 cm

6 złotych plus przesyłka / średnica 3 cm

6 złotych plus przesyłka / średnica 3 cm

7 złotych plus przesyłka/BRAK
5,5 zł plus przesyłka / płaska broszka średnica około 4,5 cm

5,5 zł plus przesyłka / płaska broszka średnica około 4,5 cm

Możliwa jest negocjacja cen - przy większych zakupach.

Pozdrawiam,
N.

piątek, 4 maja 2012

Sowy dwie...

Długi weekend majowy powoli dobiega końca. Akurat ten dla mnie nie był laskawy. Miałam w planach wycieczki rowerowe - ale skończyło się na leżeniu w łóżku, czytanie książek i poprzez zrobieniu dwóch sów dla koleżanki. 

A taki widok cieszył mnie każdego dnia...

Mam nadzieję, że wy spędzilyście weekend majowy lepiej i bardziej aktywnie.


A teraz sowy.




Na dzisiaj to tyle.
Pozdrawiam
N.

czwartek, 12 kwietnia 2012

Filcowe wariacje w wersji mini

Po raz kolejny pogoda nie sprzyja do wychodzenia na pole. Zimno, deszczowo po prostu nie przyjemnie. Podczas takich dni nie pozostaje nam nic innego tylko siąść w ciepłym miejscu i oddać się przyjemnością. Czyli tym co kto lubi. Szycie, dzierganie, filcowanie - czas płynie a my nie musimy się przejmować pogodą.

Dzisiaj od samego rana zajmowałam się królikami tildowymi. Ale wymiękłam podczas ich wypychania. Z całego procesu szycia chyba tego nie lubię najbardziej. Więc trzy króliki leżą i czekają na moją chwilę wytrwałości.

Na zdjęcie załapał się najmniejszy i średni. Największy leżakuje po drugiej stronie blatu.

To tylko taki mały przerywnik. A teraz prawdziwy powód posta. Czyli druga część broszek, które udało mi się wczoraj dokończyć.










Każda z broszek ma 4 cm, więc nie wiele.

Wczoraj wieczorem udało mi się zrobić jeszcze broszkowe koty ale to Wam pokaże przy innej okazji.


Pozdrawiam,
N.

środa, 11 kwietnia 2012

Po świętach

Witajcie po świętach :)
Mam nadzieje, że spędziłyście je w miłej atmosferze i nabrałyście sił do dalszej pracy i blogowania. Ja przyznam się szczerze przed świętami nie miałam czasu na zrobienie czegokolwiek. To co dzisiaj zobaczycie jest efektem długotrwałego leżakowania na biurku części broszek. Tak sobie leżały około 3-4 tygodni. Aż w końcu się zlitowałam nad nimi i dokończyłam je dzisiaj. Trochę pracy przy tym było. Przyszywanie bazy, klejenie, podcinanie. A teraz sobie schną. Zrobiłam im jednak zdjęcia, żeby pokazać Wam, że się nie obijam. Dzisiaj część zdjęć a w następnym poście kolejne broszki. Na pierwszy rzut pójdą "zawijaski". Kolorowe, okrągłe broszki.










I na sam koniec "wisienka na torcie" dzisiaj czekała na mnie miła niespodzianka:
tadam......
Kartka "prześliczna" od Gosi

Bardzo dziękuje :)


Na dzisiaj to tyle
Pozdrawiam serdecznie
N.
Edit: Jejku ja to jestem zapominalska. Miałam jeszcze Wam o czym powiedzieć. Biorę udział w rozdaniu wielkanocnym  u Edyty. Można wygrać piękną poduszkę wielkanocną. Więc zapraszam Was wszystkie jeśli macie ochotę.
tutaj link: http://roxannahcv.blogspot.com/2012/04/candy-wielkanocne.html

:)

czwartek, 9 lutego 2012

Serduszko puka w rytmie....

Me traes nalgas
"To miłość" E. McKean



Żeby nie zaniedbać mojego postanowienia noworocznego: jeden post w tym tygodniu musi się pojawić. Jutro jadę na weekendowe zajęcia - więc na pewno nie będę miała czasu. Post nie będzie pisany na siłę, ponieważ ostatnio udało mi się zrobić jeszcze trochę broszek na (nie)specjalną* okazję.


*do wyboru, jak kto woli; wiadomo Walentynki nie każdemu muszę się podobać, nie każdy musi ten dzień świętować ;)

A tutaj kilka filcowych fuksjowych (nie czerwonych) serduszek.
Mama szczerze mi powiedziała, że jej się nie podobają. Powód: za cienkie ;) tutaj akurat dałam tylko jedną warstwę filcu.

Tu aż trzy warstwy filcu.

Mój znak rozpoznawczy teraz: znak zapytania w sercu: Czyli gdzie jest ta miłość.



Właśnie zbliżają się Walentynki i uświadomiłam sobie, że ostatnio nabyłam fajną książkę. To miłość! E. Mc Kean. Czyli Język miłości dla miłośników języka i nie tylko. Ciekawa książka prezentująca jak w różnych językach zostaje wyrażona miłość i inne sytuacje z nią związane. Takie jak: zaloty i uwodzenie, czułe słowa czy deklaracje i oświadczyny. Polecam. A w moim mniemaniu można sobie takie czułe słówka pisać w różnych językach, a co najlepsze mało kto nas zrozumie:

Więc:
Wewe ni wangu tu.
Traer azorrillado.

A na koniec jeszcze coś miłego. Tym razem dla ucha i duszy. Ja swoje serce rozgrzewam przebojami na lato. Również polecam.....




Pozdrawiam
Natalia